Sobota wieczór... 2012-01-28 21:29:47

...jak Kopciuszek w domu...

skomentuj (0)

Wieczornie 2011-12-18 20:30:21

Czekam, aż Michał wróci z wizyty u swojej mamy, filcuję świątecznie, na stole świeczka, w kieliszku czerwone wino, w komputerku muzyka z filmu "Listy do M." i dobrze mi. Jeszcze tylko śniegu za oknami brakuje...

Moje hity tej zimy to krem jabłkowo-cynamonowy do rąk z Czterech Pór Roku i moja nowa fryzura. Poszliśmy się wczoraj ciąć z Michałem, a kiedy wróciłam do domu i obejrzałam w małym lusterku to co mam na głowie, poryczałam się. Po umyciu wyprostowanych włosów i ułożeniu na naturalne, kręcone - było tylko jeszcze gorzej. Michał się zlitował, pożyczył kasę (bo ja już żyję na poczet następnej wypłaty :P) i poleciałam do drogiego, ale niezawodnego fryzjera. I miziam się teraz ciągle z niedowierzaniem po głowie, bo nigdy nie miałam aż tak krótkich włosów, ale są super (nareszcie!). :)

A tak poza tym, to ostatnio odwiedzamy operę i przymierzamy tamtejsze stroje na Sylwestra. Suknie są boskie :)

skomentuj (0)

Let it snow :) 2011-12-07 23:35:01

A ja też wywołałam śnieg - puszczałam dzisiaj Małej świąteczne piosenki. A potem wieczorem Michał patrzy za okno, a tu bialutki śnieg sypie, więc nie wiele myśląc złapałam go za rękaw i polecieliśmy w te białe płatki :) I w końcu na chwilę poczułam, że święta coraz bliżej!

skomentuj (0)

Nareszcie 2011-12-01 13:32:48

No to... grudzień! :D

skomentuj (2)

Wspomnieniowo 2011-11-30 13:49:46

Moja podopieczna śpi, a ja doszkalam się w filcowaniu dzięki internetowi. Takie cudeńka ludzie robią, że aż się wierzyć nie chce. A Rosjanki to już przebijają swoim talentem i pomysłowością chyba całkowicie wszystko. No bo, żeby użyć szlifierki do filcowania...? :) W dodatku wychodzi im to przecudnie!

A tak poza tym, to jeszcze, wysyłając smsy ze strony orendżowej, zajrzałam do skrzynki z wysłanymi, gdzie siedzą sobie smsy wysyłane przeze mnie nawet 3 lata temu. Czytam, wyrzucając je wreszcie i wspomnienia oraz atmosfera tamtego czasu wraca. Umawianie się z Babeczkami na nasze spacerki po lesie o każdej porze roku oraz na imprezy, spotkania, tłustoczwartkowe uczty, jakieś ogniska, piątkowe sabaty, na witanie wakacji, na mazurski wyjazd... Wspominam i żal mi tego luzu, który wtedy mieliśmy. Żal mi wolności, radości. Teraz przeważnie większość z nas nie ma czasu dla samego siebie, nie mówiąc już o czasie dla innych, o czasie na spotkania. Zdyszeni bieganiem z jednej do drugiej pracy, marzymy, żeby móc wreszcie przysiąść i odetchnąć, a marzenia o takim luzie, jaki mieliśmy te parę lat temu są już w zasadzie grzechem. Nie chcę tak żyć, ale w tym durnym, dorosłym świecie chyba nie da się inaczej. No chyba, żeby wygrać wreszcie te miliony w totka, bądź stać się głównym bossem mafijnym i ściągać do kieszeni jakieś starszne pieniądze. Wtedy moglibyśmy wreszcie zacząć żyć, a nie tylko pracować i martwić się jak związać koniec z końcem i jeszcze jak dotrzymać do emerytury, a na koniec przejmować się jeszcze i tym, czy ta emerytura wogóle będzie...

Właśnie doszłam do smsa z lipca 2009 roku, sms jest do Damiana i zaczyna się tak: "Witaj Anno J., tu Twoj Boguslaw X..." Hmmmm?

skomentuj (2)

Uffff! 2011-11-24 23:17:45

Zaszłam w ciążę spożywczą z tortem urodzinowym mojej babci i jest mi z tym źle.

A tak poza tym równo za miesiąc Wigilia! I znów będzie ciąża spożywcza, za to z barszczykiem z uszkami. I z tym na pewno nie będzie mi źle, niach, niach, niach... :]
(Dla wyjaśnienia, borszcz mit uszken to coś na co zawsze czekam cały rok, pyszny i wyjątkowy, bo serwowany tylko raz na 365 dni. I choć kusiło mnie w wakacje, żeby sobie zrobić taką namiastkę z barszczem z papierka i mrożonymi uszkami ze sklepu, to na szczęście zrezygnowałam z tego. To byłaby profanacja ;)

skomentuj (0)

Nadal w charakterze świątecznym, ale ze zgorszeniem 2011-11-21 18:42:30

Świąteczna reklama Coli też już jest od kilku dni, ale znów nie ta, na którą co roku czekałam. Nie taka, jak sprzed paru lat, z oświetloną czerwoną ciężarówką i muzyką w tle "coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...". A tak poza tym Galaxy - Sraxy ściga się z ostatnio otwartym w Szczecinie nowym centrum handlowym i te światełka, co je widziałam w sobotę rano jak zakładali na drzewkach, świecą już wieczorami w całości. Oprócz tego w samym centrum przybydku bombki, wielka choinka z chatką obsypaną śniegiem i krasnalami, a dookoła świąteczne budko-chatki z bombkami i skórzanymi wyrobami nadającymi się na prezenty. Jestem na maksa zgorszona i rozżalona, bo to wszystko psuje mi coroczne oczekiwanie na moje ulubione Święta. (W Lidlu już pod koniec września widzieliśmy z Michałem cały regał obłożony kalendarzami adwentowymi, Mikołajami z czekolady itd., zrobiłam zdjęcie, bo nie uwierzyłam w to co widzę) Psuje mi to atmosferę świąteczną, bo jest za wcześnie. Jeśli zaraz po Święcie Zmarłych jestem otoczona bombkami i Mikołajami, to całe niecierpliwe czekanie na Boże Narodzenie traci sens. Sens to ma od okolicy Mikołajek, kiedy człowiek stopniowo wchodzi w klimat świąteczny, patrzy na świeży śnieg (o ile raczy spaść ;) ), myśli o barszczu z uszkami i o tym, czym w tym roku obdarować najbliższych. Wszystko, co jest wcześniej, to jakaś okropna komercja. Gdyby nie to, że w Galaxy jest Real - najbliższy w miarę tani sklep z jedzeniem (najbliżej jest Społem, w którym jest koszmarnie drogo), to w ogóle bym tam nie wchodziła... Co gorsza - Szczecin od jakiegoś czasu staje się jednym wielkim centrum handlowym, a nie normalnym miastem...

skomentuj (0)

Jelonki 2011-11-20 01:01:42

W tym miesiącu tak rzadko bywam w moich stronach, że kiedy w końcu w piątek do nich dotarłam, wiwatowano fajerwerkami :) A dziś na 7 do pracy, nie polecam nikomu tak pracować w soboty. Jedyny plus tak wczesnej godziny podróżowania do pracy był taki, że widziałam jak ubierają świąteczne światełka na drzewach obok Galaxy - Sraxy. Były zapalone, żeby panowie wiedzieli co robią i od razu zrobiło się przyjemniej. Po południu co prawda padłam ze zmęczenia w domu i ledwo się wygrzebałam na koncert Jelonka. Warto jednak było. Było mega. :)

skomentuj (0)

Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta... 2011-11-14 19:49:13

W tym roku świąteczna reklama coca-coli spóźniła się. Wyprzedziła ją i pierwszą świąteczną reklamą tego roku, jaką zobaczyłam w ubiegłym tygodniu, została reklama któregoś z operatorów komórkowych. Nawet nie pamiętam, którego - reklamy oddziałują na mnie od jakiegoś czasu tak, że przeważnie mogę zapamiętać o co w niej chodzi, ale w życiu nie zapamiętam, jakiego produktu dotyczyła.

skomentuj (0)

Starość tak jakby 2011-11-11 23:00:24

25 lat i pierwszy siwy włos.

skomentuj (0)
Księga Gości

statystyka